100&1

Jest wiele, jak mi się wydaje, powodów do tego, by napisać felieton. Jednym z nich jest setny numer magazynu „Day&Night”. Tak, Rzeszów i jego okolica już po raz setny mogą przeczytać kilkadziesiąt stron tego pisma. To nie lada wynik. Naprawdę. Nr 100! Jak to brzmi. Ta jedynka z dwoma zerami to poważna nobilitacja. Liczba 100 wielokrotnie przewijała się w dziejach i kulturze niejednego narodu. 100 lat miał biblijny Abraham, który z woli Boga Jahwe wyruszył z Mezopotamii do Palestyny.

Zresztą wiek stu lat i więcej od tego momentu określa się mianem „biblijnego”. W 100 r. p.n.e. urodził się Juliusz Cezar, postać tytan w dziejach nie tyle antycznego Rzymu, co i wielu krain, które czerpały z jego dorobku, ustanawiając go przy tym jako wzorzec wszystkiego. W tym samym roku na ziemiach naszego południowego sąsiada, czyli Czechów, osiadło germańskie plemię o dźwięcznej nazwie Markomanowie. O tyle ważna to informacja, że ci „barbarzyńcy” jako jedni z pierwszych przyczynili się do destrukcji Imperium Romanum. A co w nauce? W 100 r. n.e. urodził się jeden z najwybitniejszych badaczy antyku, Klaudiusz Ptolemeusz. Matematycy określają liczbę 100 jako tzw. liczbę wesołą, a 100 stopni według skali Celsjusza to wrzenie i nie radzę wkładać ręki do wody przed włożeniem doń spaghetti..., właściwie w trakcie gotowania do sposobu al dente również. 100 km od Ziemi znajduje się granica między atmosferą a przestrzenią kosmiczną, czyli tzw. linia Kármána. Pitagorejczycy, wyznawcy doktryny rozwiniętej przez Pitagorasa, twierdzili, że jedynka w liczbie 100 jest doskonała, ponieważ była nieparzysta i jednocześnie była źródłem, a wręcz „matką” wszystkich pozostałych liczb. Z kolei w symbolice utarło się mówić, że zero to nieujawniony potencjał – a w liczbie 100 mamy dwa takie zera! Liczbą 100 posiłkuje się każdy, kto tworzy rankingi: 100 najpopularniejszych aktorów, 100 najbogatszych ludzi świata, 100 książek, które musisz przeczytać przed śmiercią lub obejrzeć tyleż samo filmów przed ostatnią godziną życia, itp. Słowem: DAY&NIGHT - 100 LAT! Setka w tytule ma oczywiste znaczenie, ale co robi ta jedynka obok niej? To proste. To mój pierwszy felieton w tym magazynie.

Powrót na górę