WSZYSTKIEGO NAJGORSZEGO W NOWYM ROKU!

Niektórzy ludzie najszczęśliwsi są wtedy, kiedy są nieszczęśliwi. W tym szaleństwie jest metoda. Otóż jest to forma profilaktyki. Polega ona na przechytrzeniu mogących nadejść nieszczęść poprzez przyjęcie, już zawczasu, odpowiednio defetystycznej postawy. Jest to nic innego, jak forma szczepionki. Delikwent, po zaaplikowaniu sobie szczepionki w adekwatnej do swoich potrzeb oraz sytuacji życiowej dawce, wykształca swoisty system immunologiczny, chroniący go przed wszystkimi potencjalnymi nieszczęściami, których na tym łez padole nigdy nie brakowało.

Czytaj dalej...

ŻÓŁCIĄ GRUZ OBLANY

Żółć to słowo składające się tylko ze znaków spotykanych w polskim alfabecie. To wydzielina z wątroby o brunatnożółtym lub zielonym kolorze o gorzkim posmaku. Żółć wydostaje się na wszystkie strony, kipi oblewając wszystkich i wszystko dookoła. Żółć zatyka oczy, uszy i usta wszystkim tym, którzy są w pobliżu chlastającym żółcią. Żółć w dodatku ciągle się wylewa i nie ma szans na jej zakorkowanie. Ona się sączy i sączy i wysączyć nie może. Ciągle jest produkowana, ciągle jej w brud. Żółć nas otacza, prześladuje, jest naszym cieniem.

Czytaj dalej...

MEMENTO MORI

Nie ma dla mnie już miejsca w społeczeństwie. Przygnębiająca to konstatacja, ale czyż może znaleźć się jeszcze miejsce dla osobnika, który jakiś czas temu po raz pierwszy przeczytawszy jakże rozpowszechnione obecnie określenie „selfie”, całkowicie zdezorientowany wydedukował, iż pewnikiem chodzić musi o – nazwijmy to na użytek niniejszej pisaniny – akt autoerotyczny? Tak właśnie było, o czym spieszę donieść Szanownym Czytelnikom.

Czytaj dalej...

BYĆ CTFROWYM?

Przepraszam za prywatę, ale muszę jakoś zacząć niniejszy felieton – przeprowadziłem się do własnego mieszkania. Zresztą wraz żoną zrobiliśmy to, jak nam się wydaje, w rekordowym czasie. Sami, malutką toyotą, przewieźliśmy cały nasz… ekhm, dobytek w ciągu dwóch dni. Właściwie to w weekend. Wcześniej musieliśmy się spakować, a największą trudnością okazały się najbardziej kruche przedmioty, czyli szklanki, kubki, zastawa, dzbanki etc. A najcięższe? Nie zgadniecie… Książki! Wyobraźcie sobie, że cały mój „arsenał” książkowy udało mi się upakować w pięć największych walizek na kółkach, a każda z nich ważyła po około 25, może nawet 30 kilogramów.

Czytaj dalej...

OTWIERAM WINO

Dzisiaj otwieram wino! I musi to być coś zupełnie luksusowego! – Może mrożone wino kanadyjskie?!  Nam, piszącym i Państwu – Czytelnikom – stuknęło 10 wspólnych lat! W redakcji  Day&Night na ścianach wiszą  kolorowe portrety  bohaterów z okładek naszego wspólnego pisma. Jest ich tak wiele! Gwiazdy, sportowcy, kreatorzy mody, życia społeczno-kulturalnego, artyści, ludzie sukcesu, niezrównani, wybitni, inni. 

Czytaj dalej...