MÓJ NAJWIĘKSZY SUPERBOHATER

Czy mieliście w dzieciństwie ulubionego superbohatera? Takiego, o którym z wypiekami na twarzy czytaliście w książkach, którego losy z zapartym tchem śledziliście na stronach komiksów, któremu kibicowaliście z rodzeństwem podczas wieczornych seansów bajek? Ja, jak chyba większość z nas, miałam. Teraz zresztą też mam, nawet kilku, tyle że wraz z biegiem lat i upływem czasu trochę zmieniłam sposób pojmowania terminu bohater.

Czytaj dalej...

A KTO BOGATEMU ZABRONI?

Dawno już nie widziałam takiego pędu do zakupów jak przed niehandlowymi niedzielami. I tak wypełnionych po brzegi  i po sufit ogromnych koszy! I takich kolejek do kas! I na koniec takich pustych, sklepowych półek. No niby mówi się: ”a kto bogatemu zabroni”, ale ja się pytam: ludzie, a kto to przeje? Hektolitry wody, napojów, tony pieczywa, wędlin, nabiału, słodyczy.

Czytaj dalej...

Kiedyś to było...

Kiedy wszyscy mieliśmy po kilkanaście lat świat był znacznie prostszy. Zbieraliśmy się w paczkach, towarzystwach o podobnych zainteresowaniach, czas płynął beztrosko, bez większych obowiązków. Ani się obejrzeliśmy, a wkroczyliśmy w dorosłość, powoli zaczynamy wchodzić w wiek średni. Wiem, że ciężko w to uwierzyć i się z tym pogodzić.

Czytaj dalej...

WISŁOK

„Płynie, wije się rzeczka
Jak błyszcząca wstążeczka,
Tu się srebrzy, tam ginie,
A tam znowu wypłynie”.

Czytaj dalej...

100&1

Jest wiele, jak mi się wydaje, powodów do tego, by napisać felieton. Jednym z nich jest setny numer magazynu „Day&Night”. Tak, Rzeszów i jego okolica już po raz setny mogą przeczytać kilkadziesiąt stron tego pisma. To nie lada wynik. Naprawdę. Nr 100! Jak to brzmi. Ta jedynka z dwoma zerami to poważna nobilitacja. Liczba 100 wielokrotnie przewijała się w dziejach i kulturze niejednego narodu. 100 lat miał biblijny Abraham, który z woli Boga Jahwe wyruszył z Mezopotamii do Palestyny.

Czytaj dalej...