Fot. Top Management Fot. Top Management

ZŁY DZIEŃ AGNIESZKI CHYLIŃSKIEJ

Kobieta-charyzma, emocjonalny rollercoaster i… nowa płyta. Agnieszka Chylińska, na scenie muzycznej obecna już od ponad 20 lat, właśnie wydała swoją trzecią solową płytę. W rozmowie z Day&Night opowiada m.in. o kulisach jej tworzenia, swoim nowym wizerunku i największych pasjach.

 

Nie sposób nie zapytać dzisiaj, „czy warto było szaleć tak", skoro teraz masz „zły dzień”?

No pewnie, że warto było! I jakie to będzie piękne, gdy znowu otrzepię kolanka po tych swoich życiowych i muzycznych pierepałkach i znowu pobiegnę na łeb, na szyję, zastanawiając się, co też mnie tym razem spotka za zakrętem.

Czy podczas tworzenia tekstu utworu właśnie tak wyobrażałaś sobie do niego obraz? Jak narodził się koncept tego klipu?

Pomysł na klip omawialiśmy wspólnie z reżyserem Tadeuszem Śliwą. Z Tadkiem znamy się dobrze. Podobają się nam te same kolory, obrazy. Spotkaliśmy się w tym pomyśle od razu. Osobą, która urzeczywistniła naszą pokręconą wizję, była moja nieoceniona i wieloletnia agentka Joasia. Darzy mnie dużym zaufaniem. Czasem i ja zastanawiam się nad tym, czy jest taka odważna, czy szalona, że od lat realizuje i daje życie wszystkim moim zwariowanym pomysłom. Dziękuję Ci Joasiu z tego miejsca.

Byłaś Królową Łez, która miała w sobie wiele bólu i żalu. Było to też swoistym rozliczeniem tamtego czasu. Mam wrażenie, że na Pink Punk prezentujesz postawę stoicką, mimo że nie brak tam tekstów przepełnionych ironią, ale również humorem…

Zdecydowanie tak, choć stan stoickiego spokoju jest dla mnie wiecznym emocjonalnym Mount Everestem. Dystans i poczucie humoru. Świat nie drgnął po moich łzach. To może ja po prostu wzruszę ramionami i pójdę sobie dalej, pogwizdując łobuzersko.

Na nowym krążku pojawiają się bardzo mocne wyznania; „Rodzę dzieci, staram się. Jestem kiedy tylko chcesz. Rzygasz na mnie, jeśli chcesz. Ty po domu snujesz się, ciągle nie wiesz, czego chcesz. Sama nie wiem, czy choć raz powiedziałeś do mnie tak: Jesteś piękna, kocham cię” – czy tego typu przekaz powinien wstrząsnąć odbiorcą, czy może skłonić do refleksji?

Ja najpierw wstrząsam sobą, bo życie mną wstrząsa. A potem ludzie się wstrząsają, bo się okazuje, że my homo sapiens czujemy i cierpimy tak samo bez względu na pozycję społeczną, stan cywilny i stan konta.
 

„Tapeta” to mocny brzmieniowo i dźwiękowo utwór, jednak na płycie udowadniasz, że równie mocny przekaz może być zawarty także w subtelnej rockowej balladzie takiej jak „Utopie”…

Myślę, że „Utopie” to nie jest pierwsza ballada, którą w życiu zaśpiewałam. Czasem chcę się wykrzyczeć, a czasem słuchaczowi coś wyznać, przyznać się. Zawsze bardzo dobrze czułam się w jednej
i drugiej formie wypowiedzi.

Wraz z nową płytą zmienił się także Twój wizerunek. Widzieliśmy już sporo Twoich wcieleń, ale turkusowy irokez to zupełna nowość. Czy każda wersja Twojej stylizacji to właśnie odrębna całość zamknięta w poszczególnym albumie? W której wersji siebie czułaś się najlepiej?

Ja jak kobita prawdziwa. Jak ma focha albo doła, to sobie coś zmienia, coś przy sobie kombinuje. Lubię to. Zawsze lubiłam. Lubię się zmieniać, lubię szukać siebie w nowym klimacie, odsłonie. Nie chcę się sobie znudzić. Jestem zmienna. Ale to chyba też babska cecha, nieprawdaż?

W sieci pojawiły się elektryzujące informacje odnośnie Twojego własnego talk show. Już wiadomo, że to genialne rozmowy z Edwardem Miszczakiem, Kubą Wojewódzkim i Marcinem Prokopem. Możesz zdradzić kilka szczegółów dotyczących tej produkcji? Dlaczego właśnie ci panowie i właśnie taka forma?

Zanim Państwo wydrukują ten wywiad, to już będzie wiadomo, że medialne spekulacje to jedno, a prawda jest taka, że to Panowie przeprowadzają wywiad ze mną. Jestem zaszczycona, że Panowie przyjęli nasze zaproszenie (agentka wpadła na ten wyśmienity pomysł). Chciałam w bezpiecznych dla siebie warunkach opowiedzieć o sobie, o płycie, o tym, co dzisiaj u mnie. Wiedziałam, że trzej wspaniali rozmówcy wykażą się taktem i zaprezentują stary dobry dziennikarski styl, gdzie to osoba udzielająca wywiadu ma możliwość odpowiedzi na mądre i przemyślane pytania i nie czuje się jak na przesłuchaniu komisji śledczej.

Czy to prawda, że Twoją drugą po muzyce wielką pasją jest piłka nożna? Kibicujesz polskiej reprezentacji czy konkretnym piłkarzom?

Muzyka i piłka nożna. Swoją drogą, gratuluję Resovii Rzeszów strzelenia bramki
w rozgrywkach Pucharu Polski ekstraklasowemu asowi, jakim obecnie jest Lechia Gdańsk. Nie udało się to wielu tak zwanym topowym drużynom, a tu proszę!

Trasa koncertowa Pink Punk trwa i już 30 listopada wystąpisz w rzeszowskim klubie Lukr. Czego możemy się spodziewać podczas koncertu? Czy to będzie 100% Pink Punk?

Uwielbiam to miejsce, uwielbiam ludzi z Rzeszowa. Zawsze czuję się tam jak w domu. Zawdzięczam taki obraz Rzeszowa fantastycznej i charyzmatycznej postaci Roberta Wróbla,
z którym znam się ponad 20 lat. Będziemy grać i wariować. Liczę, że rzeszowska publiczność po prostu do nas dołączy.

Rozmawiała MARIOLA SZOPIŃSKA-SĄDEK

 

Więcej w tej kategorii: « ORGANEK
Powrót na górę