CAŁA PRAWDA O WALENTYNKACH

Wszechobecne czerwone serduszka, tłumy w kinach i restauracjach, gorączkowe zakupy online i w galeriach handlowych… Zbliżają się walentynki – kontrowersyjne święto, które zarówno łączy, jak i… dzieli. Tradycja czy komercja? Świętować czy bojkotować? 14 lutego tuż-tuż.

Garść historii

Data: 14 lutego, symbole: czerwone serce, kupidyn, patron: św. Walenty. W Polsce obchodzimy je, mniej więcej od początku lat 90., ale ich historia sięga znacznie dalej. Walentynki swojego patrona zyskały już w 1496 roku za sprawą papieża Aleksandra VI. Początki Walentynek łączone są z pogańskim Rzymem, a ich data nie jest przypadkowa. Według legend połowa lutego była swoistym czasem w przyrodzie. Właśnie wtedy ptaki w Wiecznym Mieście zaczynały miłosne zaloty, łącząc się w pary. Dodatkowo, 15 lutego odbywał się festyn (Luperkalia) ku czci boga płodności Faunusa Lupercusa, a w  przeddzień odbywała się miłosna loteria. Podczas tej uroczystości chłopcy losowali zapisywane wcześniej na skrawkach papieru imiona dziewcząt. Właśnie w ten sposób dobierano się w pary. W miarę upływu czasu i kiedy święta pogańskie były systematycznie wypierane przez chrześcijańskie, Luperkalia, bardzo już popularne, zostały zniesione dopiero na końcu V wieku przez papieża Gelazego I. Wówczas zastąpiono je świętem pod patronatem męczennika Walentego.

Szczypta magii

Nie da się uniknąć otoczki magii towarzyszącej Walentynkom. Zwłaszcza, że przesycona nią jest już historia jej patrona, Walentego. Już za panowania cesarza Klaudiusza Gockiego, w okresie wielu krwawych wojen, które prowadził Rzym, brakowało mężczyzn wstępujących do wojska. Wtedy za powód uznano niechęć do opuszczania narzeczonych i żon, która miała kierować potencjalnymi kandydatami do służby. W obliczu zakazu zaręczyn i ślubów, to właśnie kapłan Walenty potajemnie udzielał parom sakramentów. Te praktyki były powodem skazania go na męczeńską śmierć. Wyrok wykonano 14 lutego roku 269 lub 270, dokładnie w dzień, w którym odbywały się miłosne loterie. Zanim doszło do egzekucji, Walenty zakochał się w niewidomej córce strażnika, która pod wpływem silnego uczucia miała odzyskać wzrok. Tuż przed śmiercią podarował też ukochanej list, który podpisał „Od Twojego Walentego”, w którym obecnie doszukuje się pierwowzoru dzisiejszych miłosnych liścików, ofiarowanych adorowanej osobie.  

Czy zostaniesz moją walentynką… czyli gdzie i jak w Rzeszowie

Kwiaciarnie, restauracje, kina, galerie handlowe… te miejsca przeżywają w okresie Walentynek prawdziwe oblężenie. Nic dziwnego, pomimo nastawienia do tego święta, każda okazja do celebracji jest dobra. A klimatyczne wnętrza restauracji z romantycznym menu temu sprzyjają. W ofercie rzeszowskiego Love Baru (Al. Kopisto 1) znajdziecie specjalnie przygotowane… miłosne napoje. „Drunk in Love”, a może „Love Story”? Miłosne trunki zaskoczą nie tylko smakiem, ale też wyglądem. Jeśli zależy Wam na klasycznej kolacji, restauracja aRoma (ul. Św. Rocha 4a), proponuje specjalne menu w akompaniamencie muzyki na żywo, a w prezencie dla każdej pary przewidziany jest kieliszek wina. Specjalne walentynkowe kupony dla wszystkich wielbicieli włoskich przysmaków przygotowała również Maxi Pizza (ul. Batorego 15). A może szukasz zupełnie innej propozycji na prezent dla drugiej połówki? Znajdziesz je we wszystkich placówkach LOTTO. Specjalne walentynkowe zdrapki to nie tylko świetna zabawa, ale też szansa na duże wygrane. A Walentynki to w końcu idealny moment na to, by dać szczęściu szansę :).

MARIOLA SZOPIŃSKA-SĄDEK

 

Powrót na górę