Fot. Archiwum zespołu DOC. Fot. Archiwum zespołu DOC.

ZESPÓŁ DOC.

ZESPÓŁ DOC. POWSTAŁ Z MIŁOŚCI LEKARZY Z ŁAŃCUTA DO MUZYKI. ICH DEBIUTANCKI ALBUM UTRZYMANY BĘDZIE W KLIMACIE ROCKOWYM I BLUESROCKOWYM Z ELEMENTAMI POPU I JUŻ WKRÓTCE BĘDZIE MIAŁ SWOJĄ PREMIERĘ.

 

Jak wygląda skład zespołu i skąd pomysł na jego nazwę?

Skład zespołu to: Konrad Baum - wokal, gitara, Tomasz Ryznar – bas, Witold Drapała – instrumenty klawiszowe, back wokal, Cezary Czarnota – gitara, Filip Łukaszewicz – perkusja. Jeśli chodzi o nazwę, to oczywiście nawiązuje do naszej profesji. Pomysł na nią narodził się na jednym z dyżurów, kiedy uświadomiliśmy sobie, że tematycznie a jednocześnie zwięźle i rasowo brzmi właśnie DOC.

W jakim klimacie będzie Wasz debiutancki album i kiedy jego premiera?

Nasz album będzie w klimacie blues rocka z elementami popu i jazzu. Zamierzamy umieścić na nim 10 numerów, które powstawały przez rok. Dzięki trochę różnym inspiracjom muzycznym osiągnęliśmy (naszym zdaniem) ciekawą i oryginalną mieszankę. Będzie dużo energetycznych utworów, ale nie zabraknie ballad czy klimatycznego grania z tzw. „groovem”. Siłą i żywiołem DOC-a są przede wszystkim koncerty, ale mamy nadzieję, że oddamy „nasz” klimat także na płycie. Krążek będziemy rejestrować w styczniu 2016 r., przy współpracy ze Sławkiem „Guadkym” Gładyszewskim, czyli jednym z najlepszych i najbardziej wymagających producentów w Polsce.

Na co dzień jesteście lekarzami. Czy muzyką można leczyć?

Oczywiście, że tak. Muzyka to język międzynarodowy, dzięki niej możemy wyrażać siebie i nasze emocje, ale także odnaleźć spokój, radość czy oparcie. Z doświadczenia zawodowego mogę również zapewnić, że muzyka ma bardzo pozytywny wpływ na rozwój dziecka już od pierwszych miesięcy ciąży, pracę mózgu u chorych będących w śpiączce i nie tylko. Muzyka leczy nasze dusze i je rozwija, daje nam wrażliwość i otwiera na innych - nie ma nic piękniejszego.

 

Powoli zyskujecie popularność, jak wygląda aktualnie Wasz kalendarz koncertowy?

Ostatnio graliśmy sporo koncertów, głównie na terenie Podkarpacia. Były także występy poza naszym regionem, np. Lublin. Spore znacznie miał dla nas również koncert na Ogólnopolskim Zjeździe Neurologicznym w Arłamowie, gdzie mogliśmy zaprezentować nasz repertuar jako gwiazda wieczoru i przyznam, że towarzyszył nam niemały stres (śmiech). Teraz chcemy skupić się na płycie, w szczególności przygotować demo i posiedzieć nad ostatecznymi aranżacjami, jeszcze zanim wejdziemy do studia.

Wasz największy sukces?

Myślę, że największe sukcesy dopiero przed nami. Było kilka koncertów, gdzie graliśmy przysłowiowe „pierwsze skrzypce”, (m.in Finał Ultramaratonu na Rynku w Rzeszowie czy Dni Miasta Łancuta). Jesteśmy (jako zespół) młodzi - DOC istnieje dopiero rok czasu, a i tak myślę, że osiągnęliśmy wiele, co chcemy zwieńczyć płytą.  Oczywiście mamy apetyt na dużo większy zakres działalności, ale to przede wszystkim  muzyka jest naszym celem. Chcemy po prostu grać. Grać razem.

Jakie są Wasze plany na najbliższy czas?

Naszym priorytetem jest obecnie praca nad albumem, próby i szlify. Szykuje się też kilka koncertów (szczegóły na naszym fanpage’u na FB). Na tym chcemy się skupić. Nasza praca i zobowiązania rodzinne ograniczają nas czasowo, ale prawdziwa pasja zawsze się przebije i człowiek zawsze znajdzie na nią czas. Liczymy, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i na początku roku wszyscy będziemy mogli posłuchać pierwszej płyty DOC.

 Rozmawiała  MARIOLA SZOPIŃSKA

Powrót na górę