Fot.  Douglas Whates Fot. Douglas Whates

KOCHAM BACHA

PIANISTKA MIRA OPALIŃSKA DZIELI SWÓJ CZAS MIĘDZY GLASGOW, W KTÓRYM UCZY GRY NA THE GLASGOW ACADEMY, A RODZINNY RZESZÓW, W KTÓRYM NAGRAŁA SWÓJ NAJNOWSZY ALBUM „GOLDBERG VARIATIONS” J.S. BACHA.

Wariacje Goldbergowskie Bacha to wielki sprawdzian dla każdego pianisty. Czy od dawna myślałaś o ich nagraniu, ale dopiero teraz poczułaś, że jesteś na to gotowa?

Myśl o nagraniu Wariacji Goldbergowskich to rok 2016. Do tego czasu dzieło, o którym mówimy, było jedynie w sferze marzeń. Dalekich. Nieosiągalnych wręcz. Aż tu nagle zechciałam je urzeczywistnić. Pamiętam, jak stojąc przed lustrem patrzę sobie w oczy i mówię: "teraz albo nigdy". I, mimo ciężkich momentów, chwil zwątpienia w swoje możliwości podczas wielomiesięcznych przygotowań, spełniam swoje marzenie. Takie chwile mnie uszczęśliwiają, spełniam się jako muzyk.

W jaki sposób starałaś się zinterpretować Wariacje? Zerkałaś w stronę największych interpretatorów czy absolutnie niczym nie chciałaś się sugerować?

Na szczęście Jan Sebastian pozostawił nam duże pole do interpretacji. Sam fakt, że większość Wariacji nie ma określonego niczym tempa, to już bardzo wiele. Mnie nie interesuje kopiowanie czy wzorowanie się na kimś. Nigdy mnie to nie interesowało, od zawsze szłam swoimi ścieżkami. Stąd też moje Wariacje zajęły aż dwa krążki. No cóż, feeling jest ważny, nie tempo w każdym wydaniu takie samo. Nie znaczy to, że nie słuchałam wybitnych pianistów. Moimi faworytami są Angela Hewitt i Murray Parahia. Niektóre tempa i łatwość, z jaką grają, przyprawiają mnie o zawrót głowy. Dodam, że moje wykonanie w całości nie uwzględnia użycia jakichkolwiek pedałów, a to dodatkowy stopień trudności.
 

Wariacje Goldbergowskie zostały skomponowane w 1741 roku na zlecenie cierpiącego na bezsenność hrabiego Hermana Carla von Keyserlinga. Sprawdzałaś je jako lek na bezsenność?

Słuchałam późno w nocy, dokładnie w dzień dostawy mojego albumu. Wtedy to słuchałam całe popołudnie, wieczór i pół nocy. Uwierz, nie chciało mi się spać. Przyznam, że nie próbowałam włączać Wariacji jako leku na bezsenność, ponieważ nie cierpię na tę przypadłość. Pomysł twój mi się jednak podoba i koniecznie niebawem pokuszę się o taki eksperyment. A swoją drogą, niedawno czytałam artykuł, iż legenda przypisana Wariacjom, która przetrwała tyle lat, jest nieprawdziwa. Ciekawe, ile w tym prawdy. Szczerze przyznam, że miałabym problem z zaśnięciem, gdyby mi ktoś zaaplikował do snu Wariację np.16 lub 29 :).
 

Bach jest niezwykle ceniony przez pianistów. Czy podzielasz pogląd, że to najwybitniejszy kompozytor w historii muzyki?

Tak! I tu powinnam zakończyć odpowiedź na zadane pytanie, ale pokuszę się o kilka dodatkowych zdań. Ja kocham Bacha! Uściślając - jego muzykę. To już blisko 30 lat odkąd zagrałam pierwszy Menuet z PWM-owskiego wydania zbioru "Łatwe Utwory". Już wówczas przepadłam. Dla mnie muzyka Bacha to czysta perfekcja. Tam wszystko jest w idealnych proporcjach, niczego nie brakuje, niczego nie jest za dużo. Prowadzenie głosów, harmonia, rozwój tematów, budowanie napięcia, dialogi między głosami. Tam wszystko jest ważne. Dzieła Bacha to także znakomity materiał rozwijający sprawność techniczną, artykulację, siłę rąk, palców. Każdy palec musi być sprawny tak samo. Gdy zdarzy się, że przez jakiś czas nie mam możliwości grania, ćwiczenia, pierwsze od czego zaczynam to utwory Bacha: fugi, preludia, cokolwiek. To jest remedium. Dodam jeszcze, że nie znam pianisty, który by nie grał muzyki Bacha. A to też jest wymowne, prawda?

Płyta „Goldberg Variations” została nagrana w Filharmonii Podkarpackiej. Dlaczego akurat tam?

Wariacje nagrane zostały w sali koncertowej Filharmonii Podkarpackiej na fortepianie Steinway & Sons model Hamburg D-274. Jest to już kolejny projekt z moim udziałem nagrany w tym właśnie miejscu. Dzięki uprzejmości i długoletniej współpracy z panią dyrektorMartą Wierzbieniec, pięciodniowa sesja nagraniowa miała szansę się odbyć. Filharmonia posiada wspaniałą salę, dlaczego więc szukać gdzie indziej.
 

A czy Rzeszów nadal jest ważnym dla Ciebie miejscem, często tu wracasz?

Tak. To miasto, w którym lubię być. Wiele pięknych wspomnień, dzieciństwo, pierwsze dźwięki na fortepianie. A poza tym jestem dumna z tego, jak Rzeszów wygląda, jak się rozwinął. Nawiązując do wracania... obecnie bywam w Rzeszowie tak często, jak i w Glasgow, z czego jestem niezmiernie zadowolona. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to do Glasgow wracam.
 

Płyta ukazała się nakładem szkockiego wydawnictwa Eleven Kinds. Czy można dostać ją w kraju?

Rzeczywiście, "Goldberg Variations" dostępne są jedynie on-line na stronie Eleven Kinds (elevenkinds.com). Płyty można także zakupić bezpośrednio u mnie, wystarczy skontaktować się drogą mailową. Album dostępny będzie także po koncertach. Promocja płyty odbyła się w Glasgow City Halls 21 Grudnia 2017, teraz pora na rodzime strony. Recital przewidziany jest w drugiej połowie września, w sali kameralnej Filharmonii Podkarpackiej. Wszelkie info koncertowe będą zamieszczane na mojej stronie internetowej miraopalinska.com

Rozmawiał BARTŁOMIEJ SKUBISZ

 

Powrót na górę

GOŚĆ WYDANIA