Fot. Agnieszka Kumuda Fot. Agnieszka Kumuda

ARO KŁUSOWSKI - „MAM TAKĄ ZASADĘ, ŻE NA DOBRYM KONCERCIE POWINNO SIE PŁAKAĆ ZE WZRUSZENIA I ZE ŚMIECHU"

AREK KŁUSOWSKI – 26-LETNI WOKALISTA, KOMPOZYTOR, ORGANIZATOR. SWÓJ TALENT DO ORGANIZACJI MUZYCZNYCH PRZEDSIĘWZIĘĆ ZAPREZENTOWAŁ JUŻ ZA SPRAWĄ POPULARNEGO „TRIBUTE TO JANTAR”, A JUŻ 23 CZERWCA BĘDZIEMY ŚWIADKAMI „WYSOCKI – WSCHODY I ZACHODY”, CZYLI MUZYCZNEGO PROJEKTU W RAMACH WSCHODU KULTURY ESK W RZESZOWIE.

„Wysocki – wschody i zachody ”   to  muzyczne  przedsięwzięcie  w  ramach ESK, jednocześnie kolejne, którego jesteś współorganizatorem… 

To dla mnie projekt szczególny, ponieważ piosenki Wysockiego są już w Polsce zapomniane, dla mojego pokolenia ta postać jest kompletnie nieznana. Wymyśliłem patent, żeby odświeżyć dorobek artysty i w sposób niekonwencjonalny przedstawić ludziom jego twórczość. Nowe znaczenie tekstom na pewno nada forma muzyczna, która wybrzmiewać będzie w żydowskich, klezmerskich tonach. Dla mnie to też wielka nobilitacja, móc na tak wielkim festiwalu przedstawiać swoją propozycję artystyczną.

Jak na tak młody wiek, w swoim dorobku masz organizację licznych muzycznych projektów. Kiedy odnalazłeś w sobie smykałkę do organizacji muzycznych eventów na dużą skalę?

Od dziecka miałem zdolności przywódcze, zawsze byłem przewodniczącym szkoły lub klasy, czasem spadałem z funkcji ze względu na złe zachowanie, ale zawsze kiedy się czegoś podejmowałem to na 200 procent. Mieszkając w Rzeszowie, oprócz tego, że zaczynałem się tutaj kształcić muzycznie, miałem bardzo dużo zdolnych kolegów i koleżanek, którzy nie mieli gdzie występować, więc postanowiłem zrzeszyć ich i wspólnie przygotowywać koncerty, które cieszyły się ogromnym powodzeniem, mimo lokalnej rozpoznawalności. Później przez 4 lata organizowałem festiwal, dostawaliśmy dotację z urzędu miasta, przy 4. edycji dostaliśmy najwyższą kwotę ze wszystkich zgłoszonych wydarzeń. To było coś niesamowitego. Mimo sceptycznej postawy decydentów co do mojego wieku, przekonałem ich, że znam się na tym co robię i nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Praktycznie całą swoją młodość poświęciłem na pracę w przemyśle muzycznym, jestem pracoholikiem i mam wielkie ambicje, dlatego tyle się dzieje. Nigdy nie odpuszczam i się nie poddaję, w życiu doznałem tyle upadków i niepowodzeń, że nie ma teraz w życiu rzeczy, która podcięłaby mi skrzydła.

Ostatni koncert Włodzimierza Wysockiego odbył się w latach 80. i wystąpili w nim m.in. Marian Opania, Marek Kondrat czy Wojciech Młynarski. W tym roku z repertuarem zmierzą się młodzi wokaliści…

23 czerwca o 19:00 odbędzie się premiera koncertu „Wysocki - wschody i zachody”. Usłyszymy na scenie Buslava, Natalię Sikorę, Karolinę Artymowicz i świetnych aktorów Kacpra Kuszewskiego, Marcela Sabata i Jana Traczyka. Ja też zaśpiewam :) Muzycznie produkcją kieruje Krzysiek Mroziak, który zrobił takie aranżacje, że mnie powaliły po pierwszym odsłuchu! To będzie wielka muzyczna uczta!

„Wysocki-wschody i zachody” już 23 czerwca na rzeszowskim Rynku. Czym kierowałeś się przy doborze obsady wykonawców i repertuaru?

Staram się zawsze współpracować z ludźmi, którzy są artystami i mają w sobie prawdę. Mam swoją intuicję, która zazwyczaj się sprawdza. Ze względu na to, że jest to impreza otwarta, publiczność musi dostać cały wachlarz emocji, od wzruszenia po ubaw. Mam taką zasadę, że na dobrym koncercie powinno się płakać ze wzruszenia i ze śmiechu. Ludzie, którzy płacą za bilet kilkadziesiąt złotych chcą podczas tej godziny przeżyć coś niezwykłego, wszystko to jest praca na emocjach. Coś takiego co skłoni do refleksji, pozwoli się odstresować. Trzeba pamiętać, że nasz zawód jest usługowy i bez publiczności jesteśmy nieproduktywni.

Jeśli miałbyś zaprosić na to wydarzenie przedstawicieli młodego pokolenia, jak opisałbyś twórczość Włodzimierza Wysockiego?

To jest pewnego rodzaju hołd oddany tamtym czasom. Polskie tłumaczenia tekstów Wysockiego są dla mnie arcydziełami poezji. Wojciech Młynarski czy Roman Kołakowski zrobili coś ponadczasowego i warto to przypomnieć. Kultura w naszym kraju  przechodzi wielki kryzys, dzisiejsze media bardzo ogłupiają młodych ludzi, muzyki w szkołach uczą przypadkowi ludzie, a radia są skorumpowane, więc jak ktoś może być uwrażliwiony na piękno polskich tekstów, skoro nie ma możliwości z tym obcować? Na szczęście są festiwale, na których podejmowane są różne działania misyjne, w tym przypadku ESK, gdzie ludzie będą mogli poznać twórczość Wysockiego. Bardzo się cieszę, że Estrada Rzeszowska mi zaufała i zgodziła się na ten koncert.

Muzyczne przedsięwzięcie „Tribute to Jantar” zdążyło wpisać się w kulturalną mapę Polski. Skąd pomysł na koncert poświęcony twórczości Włodzimierza Wysockiego?

To jest moja druga produkcja, którą jesienią wystawiamy w Warszawskim Teatrze i druga, która swoją premierę ma w Rzeszowie. Oby odniosła taki sukces jak  „Tribute to Jantar”, która jesienią powraca na deski Teatru Imka. Swoją drogą, to niesamowita sytuacja, że od 4 lat ciągle gramy, sale wyprzedają się błyskawicznie i musieliśmy nawet przenieść koncert z Teatru Capitol do Palladium, gdzie zabrakło biletów. To chyba jedyny projekt rzeszowskich twórców, który jest wystawiany w stolicy, pracujemy razem od 7 lat w tym samym teamie i nigdy się nie pokłóciliśmy.

A jeśli miałbyś wybierać, tak pół żartem, pół serio, co wolisz: organizować wydarzenia muzyczne, czy brać w nich udział jako wykonawca? Wiem, że na ogół spełniasz obie te funkcje.

To zależy. Ostatnie lata pracowałem bardziej w branży muzycznej od strony biznesu. Spokojnie skończyłem nagrania swojej płyty i rozwijałem się na innych płaszczyznach. Odszedłem od wielkich wytwórni i sam sfinansowałem sobie krążek. Niezależność mam we krwi od dziecka. Dziś pracuję z 3 warszawskimi teatrami i daję pracę kilkudziesięciu osobom, nie mam żadnego wykształcenia muzycznego ani reżyserskiego. Robię to wszystko z pasją i dlatego następuje progres. Od 2 lat jestem też czynnym studentem, bo chce w przyszłości otworzyć swój teatr, dlatego muszę zrobić tego nieszczęsnego magistra. Kiedyś słyszałem, że jestem ciężki do współpracy, innym razem, że gwiazdorzę, a trzecim, że uderzyła mi sodówka do głowy. Co jest niezwykle zabawne, bo ja od lat się nie zmieniam i gdybym się tak zachowywał to nigdy bym nic w życiu nie osiągnął, bo moja praca opiera się na relacjach z ludźmi. Wybrałem sobie ciężką branżę, bo większość osób pracujących w niej czeka na twoje potknięcie i upadek, zawsze będą negować twoje działania i podważać każdy sukces. Najważniejsze to być sobą i nie bać się żyć na własnych zasadach.

A co u Ciebie słychać muzycznie? Na jakim etapie jest obecnie Twoja kariera solowa?

Dużo się dzieje! Właśnie przeszedłem do nowej wytwórni, z którą wydamy debiutancką płytę. Do 2020 mam już zaplanowane kilka projektów. Do stycznia jesteśmy w trasie z Koncertami Muzyki Filmowej, gdzie śpiewam u boku Kayah, Justyny Steczkowskiej czy Igora Herbuta. Jesienią otwieramy sezon artystyczny w Teatrze Imka, powracamy też na deski Teatru Buffo, gdzie gram z Marianem Opanią piosenki Cohena i Nohavicy. Jesienią też trasa koncertowa promująca mój album. Kończę właśnie pracę nad nowym festiwalem, gdzie zostałem dyrektorem artystycznym, więc nie ma czasu na nudę. Ogólnie to jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem, choć były lata bardzo ciężkie i trudne. Tak myślę sobie z perspektywy czasu, że młodość jest po to, żeby robić głupoty, bo później już nie wypada. Najważniejsze to to, żeby wyciągać ze wszystkiego lekcje.

Rozmawiała MARIOLA SZOPIŃSKA

22.06, PIĄTEK
20.00 - 24.00 Koncert Główny, Stadion Miejski, ul. Hetmańska 69
20.00 – 21:00 Daria Zawiałow
21.00 –22.20 Kolektywy:
Davit Chakhalyan
Golec uOrkiestra/ Zdob şi Zdub
Happysad/ Brunettes Shoot Blondes
Lao Che/ Trio Mandili
Ørganek/Fink

22.20 – 23.20 Fink
24.00 - 03.00 silent disco, Klub Festiwalowy

23.06, SOBOTA
Wystawa plenerowa autorstwa Ireny Gałuszki i Bogdana Szczupaja „Europejski Stadion Kultury 2017”, ul. 3 Maja
Wystawa plenerowa „Sami o sobie”, Bulwary
9.00 - 17.00 wystawa fotografii „Karpaty Wschodnie” Jacka Wnuka, Galeria Fotografii Miasta Rzeszowa
09.00 – 19.00 wystawa „Świat przedmiotów i wspomnień rodziców i dziadków”, Muzeum Dobranocek
09.00 - 19.00 wystawa „Dobranocki ze wschodu – Чебурашка”, Muzeum Dobranocek
09.00 – 11.00 warsztaty „Fotografia górska i podróżnicza na przykładzie ukraińskich Karpat”, Galeria Fotografii Miasta Rzeszowa
11.00 – 18.00 wystawa „VIOLET - akty i portrety w UV”, Podziemna Trasa Turystyczna, Rynek 26
12.00 – 03.00 Street Food Festival, Klub Festiwalowy
12.00 - 18.00 zawody taneczne Battle of the East, Przystań na lato
12.15 - 17.45 (wejście na seanse dźwiękowe co 30 min), słuchowisko binauralne Ucho – dźwiękowy wehikuł, Podziemna Trasa Turystyczna, ograniczenie wiekowe: 10+
13.00 – 15.00 wernisaż wystawy fotografii „Karpaty Wschodnie” Jacka Wnuka, diaporama „Fotografia podróżnicza”,  Galeria Fotografii Miasta Rzeszowa
14.00 – 17.00 warsztaty komiksu, Klub Festiwalowy
14.00 – 18.00 warsztaty dla dzieci i dorosłych „Słowiańskie duchy dobrych życzeń”, Klub Festiwalowy
14.00 – 18.00 Smyk Arena, Klub Festiwalowy
14.00 – 18.00 warsztaty plastyczne dla dzieci, Klub Festiwalowy
14.00 – 20.00 Global Village, Klub Festiwalowy
15.00 – 17.00 warsztaty „Fotografia górska i podróżnicza na przykładzie ukraińskich Karpat”, Galeria Fotografii Miasta Rzeszowa
17.00 - 19.00 projekcje animacji z 6. edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Polskiej Animacji O!PLA, spotkanie z dyrektorem Festiwalu Piotrem Kardasem, Muzeum Dobranocek
17:30 wystawa „DUOWERNISAŻ | Poznajmy się” RSF, ul. Matejki 10, kontynuacja: 18:30 Atelier Aparat Caffe, ul. Grunwaldzka 24
17.30 – 19.00 „Jak jesteśmy widziani?”, Galeria Nierzeczywista, ul. Matejki 10
18.00 - 20.00 „Euroshorts jedzie na Wschód” – pokaz filmów krótkometrażowych, Klub Festiwalowy
18:30 - 21:00  wystawa „Jak widzimy Ukrainę?”, Atelier Aparat Caffe – ul. Grunwaldzka 24
19.30 - 21.00 “Ogrody przyjemności”, Teatr Odela, fontanna na Bulwarach
20.15 - 22.15 koncert Electro East: YUKO i Band [O], Klub Festiwalowy
19.30 - 21.00 koncert “Wysocki. Wschody i zachody”, Rynek
20.00 - 21.30 performance taneczny “Słowiańskie wianki Kupałki”, Fontanna Multimedialna
21.00 - 22.00 koncert “Red Rexen Temple”, Rynek
22.00 – 23.00 koncert PITZ feat Mazzoll i performance Bartosza Nalepy „Świecenie”, BWA
22:30 - 23:50  monodram „St. Nicholas” w wykonaniu Szymona Kuśmidra, Podziemna Trasa Turystyczna
22.30 - 03.00 silent disco, Klub Festiwalowy

Czytaj cały program na www.wschodkultury.eu

 

Więcej w tej kategorii: « RAZ NA STO - BEZ CIĘĆ
Powrót na górę