Fot. Mariola Szopińska-Sądek Fot. Mariola Szopińska-Sądek

NAJPIĘKNIEJSZE WYSPY ŚWIATA: SANTORINI

DZIAŁA NA TURYSTÓW JAK MAGNES I NIGDY ICH TU NIE BRAKUJE. SEZON W PEŁNI TRWA NA NIEJ PÓŁ ROKU. USŁANA BIAŁYMI KOŚCIOŁAMI ZE SŁYNNYMI NIEBIESKIMI KOPUŁAMI JEST WIZYTÓWKĄ GRECJI. WIDOKÓW I WRAŻEŃ, JAKICH DOSTARCZA ZWIEDZAJĄCYM, NIE SĄ W STANIE DO KOŃCA ODZWIERCIEDLIĆ ANI ZDJĘCIA, ANI OPISY. NIE BEZ POWODU ISTNIEJE HIPOTEZA, ŻE LEGENDARNA, RAJSKA KRAINA ATLANTYDA OPISYWANA JUŻ W STAROŻYTNOŚCI PRZEZ PLATONA TO WŁAŚNIE TEREN SANTORINI.

LEGENDARNA KRAINA ATLANTYDA

O legendarnej, mitycznej krainie Atlantydzie pisali już najwięksi starożytni uczeni, w tym Platon i Arystoteles. Przez wieki powstało na jej temat tysiące artykułów, poszukiwali jej naukowcy i archeolodzy. Bezskutecznie. Do dziś nie wyjaśniono, czy legendarna, utopijna kraina opisywana przez greckiego mędrca jako zamieszkała przez bogatą i rozwiniętą cywilizację, której kres przyniosły niespodziewane zjawiska atmosferyczne, w tym trzęsienia ziemi i ogromne wybuchy wulkanu, istniała naprawdę. Według podań, Atlantyda zniknęła w odmętach morskiej toni. Problem Atlantydy fascynował ludzi od wieków. Niewątpliwie również dzięki kwestii Atlantydy, której nota bene do dziś nie udało się zlokalizować. Wyraźnie wpłynął on na rozwój poszczególnych dziedzin nauki, w tym archeologii, historii sztuki, geografii, klimatologii. Jak nietrudno się domyśleć, przez lata pojawiło się wiele hipotez dotyczących położenia geograficznego legendarnej Atlantydy. Według jednej z nich, mityczna kraina to teren wyspy Santorini. Nie bez znaczenia pozostaje więc fakt wybuchu wulkanu na Santorini, około 1500 r. p.n.e., który wielu dla naukowców jest dowodem na mityczne spustoszenie Atlantydy. Wybuch spowodował nie tylko zniszczenie wyspy, ale też zagładę kultury minojskiej. Bez względu na to, jak wyobrażamy sobie legendarną, rajską Atlantydę, dzisiejsze Santorini z pewnością mogłoby z nią konkurować.

BĘDĄC W SANTORINI MUSISZ ZOBACZYĆ…

Santorini to niewątpliwie jedna z najpiękniejszych wysp świata. Jej popularność sprawia, że wystarczy wypowiedzieć jej nazwę, żeby oczyma wyobraźni zobaczyć dziesiątki białych domków, których ściany odbijają promienie praktycznie niekończącego się latem śródziemnomorskiego słońca i  kontrastujące z nimi ciemnoniebieskie dachy kościołów i cerkwii. Ale Santorini to znacznie więcej niż biało-niebieskie budynki w okalającym słońcu. Planując wyprawę na Santorini, koniecznie musisz zobaczyć Firę – stolicę wyspy. Miasteczko położone jest na klifie wznoszącym się na wysokości 260 m. n.p.m.. Wznoszące się piętrowo biało-pastelowe domki sprzyjają wrażeniumiasteczka wykutego w skale. Fira obfituje w niezwykle klimatyczne uliczki i wąskie alejki, które, zachwycając swoim urokiem, na długo pozostają w pamięci. Pomimo ogromnej ilości turystów, nietrudno znaleźć tu sporo miejsc i zakątków wartych obfotografowania. Sezon w pełni na Santorini, a więc również głównie w Firze – trwa pół roku – od maja do października. Przez miasteczko codziennie przewijają się tysiące spragnionych wrażeń i niezapomnianych widoków zwiedzających, ale nie warto się tym faktem zrażać. Czar Santorini wynagradza wszelkie niedogodności. Fira leży w środkowej części wyspy. Na Cykladach, pośród charakterystycznej biało-niebieskiej zabudowy, odnaleźć można zabytki bizantyjskie, a także szereg atrakcji turystycznych, np. Muzeum Prehistorii z kolekcją zabytków z epoki minojskiej, Muzeum Archeologiczne z kolekcją antycznych rzeźb, a nawet muzeum ze zbiorem zdjęć Firy sprzed trzęsienia ziemi w 1956 roku. Fira to także rozrywkowe i handlowe centrum wyspy. Poza zapierającymi w piersiach widokami, nie brak tutaj także klimatycznych restauracji przepełnionych nastrojową muzyką, wyborną grecką kuchnią i uprzejmą i uśmiechniętą obsługą, zapraszającą turystów do skosztowania ich specjałów jeszcze zanim zdecydują się oni wejść do środka. Będąc w Firze warto spóbować tradycyjnej greckiej musaki, lokalego tzatziki i niepowtarzalnego, santoryńskiego wina. W miasteczku nie brakuje też licznych butików, które kuszą przechodniów lokalnymi pamiątkami. Dla wielbicieli typowego letniego wypoczynku cenną może okazać się informacja, że Fira, mimo wyjątkowych pejzaży, z racji swojego położenia na klifie, nie posiada plaż. Warto ich jednak poszukać po drugiej stronie wyspy. Dodatkowo, w okolicy Firy znajduje się także Akrotiri – słynna „czerwona plaża”, a także systematycznie odkopywana spod kilkumetrowej warstwy lawy i popiołu osada minojska sprzed 3500 lat. Planując wycieczkę na Santorini, nie można również nie zobaczyć słynnej wioski o nazwie Oia. Ta umiejscowiona na krawędzi wulkanu wioska uważana jest za jeden z najpiękniejszych zakątków Santorini. Dzisiejsza Oia znacznie różni się od tej sprzed lat. Po trzęsieniu ziemi to właśnie to miejsce turyści wyciągnęli z zapomnienia i biedy. Dzisiaj mnóstwo tam luksusowych hoteli i apartamentów, których ceny za jedną noc sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych, lecz chętnych na pobyt w nich nie brakuje. Najbardziej malowniczym punktem wioski są okolice wyniesienia Kasteli, gdzie zachód słońca jest prawdziwym wydarzeniem, zrzeszającym setki spragnionych widoków przechodniów, którzy wyczekują nawet kilka godzin, by je zobaczyć. Nie inaczej sytuacja wygląda u podnóży wioski, gdzie otchłań wody skupia liczne statki, łodzie i jachty, które swoje kursy kierują właśnie ku zachodzącemu słońcu, które nie bez powodu nazywane jest santoryńskim cudem świata. To właśnie tutaj można zapoznać się z tradycjami miejscowego żeglarstwa i handlu. Serce wioski Oia urzeka niecodziennymi widokami, które dorównują, a może nawet przewyższają widokami Firę. Oia to również coś więcej niż wspaniała architektura i niebywałe zachody słońca. Liczne knajpki, kafejki i sklepiki decydują o magnetycznym wręcz pięknie tego miejsca, które zalewane jest prawdziwą falą turystów. Oia gwarantuje także niezapomniany widok na wulkan i całą wyspę.

MARIOLA SZOPIŃSKA-SĄDEK

 

Powrót na górę

GOŚĆ WYDANIA