Fot. Jakub Pawłowski Fot. Jakub Pawłowski

KLIMAT PRAGI JEST DLA KAŻDEGO

Czeska Praga zaskakuje nie od dziś. Brzmi jak frazes, ale tak jest i zmienić tego nie może nic. Nie jest ważne, czy jesteś miłośnikiem zabytków, świetnych widoków, fotogenicznych zakątków i zaułków, dobrego jedzenia, piwa, wspaniałej, sielankowej atmosfery, spokojnego podejścia do życia i zbytniego nieprzejmowania się problemami otaczającymi zewsząd. Bo czeska Praga ma to wszystko.

 

Jak dostać się do Pragi z Rzeszowa? Oczywiście samochód jest świetnym rozwiązaniem, ale za dużo zachodu. Samolotem może znaleźć się nad Wełtawą błyskawicznie – w zależności skąd są odloty, czy z Warszawy, Krakowa, a może z Katowic. Trzeba zatem dojechać na któreś z tych lotnisk i dopiero później się niczym nie martwić. Co byście powiedzieli na podróż koleją? A tak! Ok, najpierw jedziecie do Krakowa na główny dworzec autobusowy, by tam złapać czeskiego przewoźnika, który ma na imię Leon. Potem w dwie godziny jesteście pod dworcem kolejowym w czeskim Bohuminie, czekacie 30 min. i wsiadacie w ekspres, który zawiezie do centrum Pragi punktualnie na 15:30. W pociągu rozpocząć możecie kontemplację Czech, więc między lekturą Haška, Hrabala, a Havla ewentualnie Kafki, popijecie łyk czeskiej edycji coli, czyli Kofoli, tudzież morawskiego szampana, do czego namawiam szczególnie. Za oknem zobaczycie łany rzepaku na morawskich pagórkach.

PRAGA PACHNIE

Przepraszam, że nadałem podtytuł niniejszego artykułu, jak i chciałbym poświęcić jeden akapit tegoż o paliwie, które pobudza nasz narząd węchu, ale istotnie Praga kojarzy mi się osobiście z zapachem. Oczywiście każde miejsce ma swój zapach, ale Praga szczególny. No więc czym Praga pachnie? Starością. To stare miasto, ze starymi budynkami, ze starym brukiem, poprzecinanymi szynami tramwajowymi, które również wydzielają specyficzną woń. Praga pachnie chmielem, ziołem… tak ziołem i nie ma w tym nic szczególnego, ponadto kminkiem i zawiesistymi sosami mięsnymi, w których ablucji dokonują knedliki ziemniaczane lub z bułki. Praga to zapach Wełtawy, zarówno od strony Starówki oraz Małej Strony, gdzie dojść można na zamek i do archikatedry. Praga to zapach cebuli i zupy z niej, woń świeżych trydelników, koniecznie z posypką cukrowo-cynamonową.

PRAGA WYGLĄDA

Praga jest naprawdę przepiękna. Te cztery słowa powinny wam uzmysłowić wielkość i majestatyczność tego miasta. Praga w porównaniu do reszty kraju jest nieproporcjonalnie duża. Mieszka tu 1.300.000 ludzi na ponad 10.000.000 Czechów w ogóle, a w sezonie liczba tego miasta się podwaja. Biorąc pod uwagę, że Praga jest w ciągłej destynacji i należy do najchętniej odwiedzanych stolic w Europie, to liczba jej jest konstant. Praga poprzecinana jest przez urocze uliczki, które byłyby doskonałymi planami zdjęciowymi dziesiątek filmów albo plenerami artystycznymi pod przyszłe obrazy. Praga to zabytki klasy zero i to datowanych na średniowiecze po XX w. Średniowieczno-nowożytna część wokół rynku, dzielnicy żydowskiej oraz okolic Archikatedry Świętych Wita, Wacława i Wojciecha, to prawdziwy majstersztyk w swej formie, ale przede wszystkim siedliska niebywałych wręcz, klimatycznych i fotogenicznych części tego miasta.

PRAGA SMAKUJE

O czeskim jedzeniu krążą legendy, bo też bardzo przypomina polską kuchnię. Naturalnie królują zawiesiste mięsne sosy z knedlikami w wersji bamberkowej (ziemniaczanej) lub z ciasta na bazie bułki lub chleba. Rzadko kiedy otrzymamy w restauracji jakąś surówkę, bo też Czesi nie mają zdaje się w zwyczaju jej jeść. Wymusili ponoć turyści na nich ten dodatek. Punktem kulminacyjnym każdego posiłku, tak przed, w jego trakcie oraz zaraz po, jest piwo, piwo i jeszcze raz, po trzykroć piwo. Piwo to sens życia każdego Czecha, a prażanki i prażanina szczególnie. Piwo zresztą mają wyjątkowe, a najlepiej smakuje na stojąco, wprost w jakiejś podrzędnej knajpie, bo to piwo wypite gdziekolwiek smakuje tak samo, czyli świetnie! Osobiście polecam browar na Strachnovie, bo i tradycyjny, średniowieczny. Chcesz dostać kufel piwa podany przez elektryczny model pociągu tzw. České dráhy, a więc czeskie PKP, pojedź do Pragi. Wino też mają przednie. Najlepiej pójść z własną butelką do winiarni. Ze ściany dostaniecie wyborne wino o lekko cierpkim smaku, a potem wybierz się położyć na jakimkolwiek trawniku na fajnej miejscówce i wypij je. Tam tak można.

PRASKIE MIEJSCÓWKI

Właściwie każda praska miejscówka jest idealna i niepowtarzalna. Jeśli pójdziecie na Wyszehrad, podziwiać zakole Wełtawy, będziecie zadowoleni. Pójdziecie do knajpy z absyntem podawanym w tradycyjny sposób, będziecie wniebowzięci. Pójdziecie na Náměstí Republiky, czyli Plac Republiki, skąd Vaclav Havel przemawiał do Czechów w najważniejszych dla nich momentach, będziecie czuć duch tego miejsca. Pójdziecie szlakiem dziwacznych rzeźb dłuta Davida Černý’ego, gdzie na ten przykład zobaczycie bobasy wychodzące na potężną wieżę lub oddających „mocz” dwóch jegomościów na mapę Republiki Czeskiej, albo setny raz w dniu zobaczycie sentencję z wypowiedzi dobrego wojaka Szwejka, poczujecie jacy są właśnie nasi południowi sąsiedzi, te legendarne „Pepiki”. Pójdź do sklepu spożywczego, tzw. potraviny. Kup kilkanaście rodzajów smaków studenckiej albo lentilki, smak dzieciństwa z Czechosłowacji. Praga jest niepowtarzalna i jedyna w swym rodzaju. Czesi mili, są jak skansen społeczny, gdzie naturalną sprawą jest to, że obcy rozmawiają ze sobą stojąc na przystanku (zastávka) lub dosiadając się na ławkę, by poczytać. A u nas? Szkoda gadać. Czesi nabijają się z nas, a szczególnie z naszego języka. Nie są nam dłużni. Zapewniam!

 JAKUB PAWŁOWSKI

Więcej w tej kategorii: « WIEDEŃ NA PRZEDWIOŚNIE
Powrót na górę